Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Przedświąteczny Rzym - Czy warto wybrać się do Wiecznego Miasta w grudniu?

Witajcie Kochani!

Koniecznie chciałam wyrobić się z tym postem jeszcze w starym roku. Nie było mnie tu trochę, na co złożyły się różne sprawy, ale dziś przybywam z nieco jeszcze świątecznym wpisem (w końcu okres świąteczny jeszcze trwa!). Moim marzeniem, już od wielu sezonów, było spędzić święta w innym kraju. Co roku jednak górę brała tradycja, a ja tylko marzyłam o tych ciepłych świętach na południu Europy... W tym roku jednak sprawy potoczyły się nieco inaczej, bo włoski grudzień miałam wpisany w kalendarz już od sierpnia. W planach pojawił się włoski ślub, zatem przedłużenie pobytu o kilka dni i wykorzystanie ich na pobyt w Rzymie to była po prostu konieczność. W prawdzie na same święta wróciłam do Polski, ale taki grudniowy, przygotowujący się na Święta Rzym to miejsce jeszcze bardziej urokliwe niż zwykle.


Dlaczego warto wybrać się do Rzymu w grudniu?
Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że Wieczne Miasto to od wielu lat miejsce, gdzie rzeka turystów, przepływająca każdego dnia nie…

Dlaczego nie będę minimalistką?




Wiecie jak to jest... Przychodzi na coś moda, i wmawia nam, że to wszystko, co było do tej pory to zło. Nagle trzeba zmienić wygląd otoczenia, kolor ścian, kupić inne meble, wyrzucić trzy czwarte szafy i zostawić w niej całe dziesięć rzeczy, najlepiej w kolorze szarym, czarnym i białym. Ewentualnie granatowym. Nagle dowiadujemy się, że idealne wnętrze musi mieć białe albo szare ściany, i że takie wnętrze zapewni nam idealne warunki do życia. Tak z resztą urządzone są prawie wszystkie wnętrza w magazynach wnętrzarskich, a już na pewno na instagramie. Do tego dużo skandynawskiej geometrii, przestrzeń nieskażona bałaganem w postaci jakichś żywszych kolorystycznie elementów. Jednak po chwili zastanowienia... czy aby na pewno można się czuć dobrze w takiej ascetycznej przestrzeni? Czy gapienie się dzień w dzień w szare ściany ma zbawienny wpływ na naszą psychikę? A poza tym, czy na pewno chcesz, aby Twoje mieszkanie wyglądało identycznie jak u co drugiej osoby?

Wiecie co, dzisiaj będzie krótko ale na temat. Nie będę tu nikogo krytykować ani mówić czy to jest dobre czy nie. Powiem, jak ja to widzę i dlaczego do mnie minimalizm w takiej formie nie przemawia.


Ascetyczne wnętrza?


Kocham kolory, uwielbiam się nimi otaczać, łączyć, odnajdywać w nich ukojenie. Białe, ascetyczne wnętrza na dłuższą metę są męczące i ja nie potrafiłabym czuć się w nich dobrze. Nie lubię też nadmiernych szarości i barw pozbawionych życia. Być może uznacie, że przesadzam, ale szarości są przygnębiające i nie pobudzają kreatywności. Jeżeli interesuje Was temat wpływu kolorów na samopoczucie, odsyłam do lektury "Kolorowej Rewolucji" autorstwa Dagny Thurmann-Moe. Warto zastanowić się, czy urządzając mieszkanie stawiamy na pierwszym miejscu nasz komfort i dobre samopoczucie. Coś, co świetnie wygląda na zdjęciu, w codziennym życiu może okazać się mało praktycznym i całkowicie nietrafionym rozwiązaniem.  Oczywiście wszystko zależy tylko od Ciebie, Twojego gustu i potrzeb. 


książka



Kolorowe ubrania, czyli nic do siebie nie pasuje...

A ja Wam mówię, że to nieprawda! Kolorowe ubrania są piękne i to właśnie one nadają charakteru! Teraz, kiedy mamy zimę, a na ulicach same czarne, szare i granatowe kurtki, brak kolorów jest dużo bardziej odczuwalny! Rozumiem, że te kolory są praktyczne (nie widać brudu) i dobrze wtapiają się w zimowy, pochmurny krajobraz. Ale czy właśnie teraz, kiedy na ulicach przeważa szarość, nie brakuje Wam jeszcze bardziej kolorów? Ja z utęsknieniem wyczekuję wiosny nie tylko ze względu na temperaturę, ale na tę zieleń, na żywe kolory roślin, budzących się do życia!
Kolory są najlepszym, co daje nam świat! Dlaczego miałabym z nich zrezygnować?

Nie zostanę minimalistką, bo ta filozofia pozbawiłaby mnie wielu fantastycznych doznań, bo potrzebuję wyrażać siebie poprzez kształty, kolory, ubrania, które z pewnością źle by ze sobą współgrały burząc tę pozornie uporządkowaną całość. Poza tym ja... kocham wnętrza "z duszą", kocham przedmioty z historią, spontaniczne pomysły i różnorodne drobiazgi.

Dlatego, że świat jest zbyt kolorowy i zbyt złożony. Ma zbyt wiele smaków i zapachów. Czasami coś się ze sobą gryzie, nie współgra idealnie, a jednak dla mnie jest idealne :)

Miłego wieczoru,
A.


kwiaty, wiosna


kolorowe ubrania




kolorowe nici


Komentarze

Popularne posty