Handmade lampa na trójnogu.

lampa, trójnóg, egzotyczna, handmade


Cześć!

Biegnę dziś do Was z wpisem, w którym pokażę, jak samodzielnie zrobić lampkę na trójnogu. Takie typowo skandynawskie lampy, charakteryzujące się dość surową formą, są obecne na rynku już od kilku sezonów. W zeszłym roku skonstruowałam sobie taką lampę w dużym rozmiarze i sprawdza się bardzo dobrze. Postanowiłam więc zrobić jej mniejszą wersję, klimatycznie nawiązując jednak do egzotyki :)

Jeżeli macie smykałkę do majsterkowania, możecie sobie zrobić lampę idealnie pasującą do stylu waszego wnętrza. Ja bardzo lubię te trójnożną podstawę, dlatego taki właśnie model Wam zaprezentuję.

Zaczynamy!


Jak samodzielnie wykonać lampę na trójnogu.


Konstrukcja na trzech nogach to bardzo zgrabna forma, ale jej wykonanie wiąże się ze znalezieniem odpowiedniego sposobu na uzyskanie idealnego rozstawu, stabilności i sposobu montażu wszystkich elementów przy jednoczesnym zachowaniu estetycznego wyglądu. Moja lampa wymaga kilku precyzyjnych przycięć listewek oraz wyprofilowania elementu, na którym osadzona jest oprawka. Wymaga to więc troszeczkę pracy, ale warto!




Do wykonania takiej lampy potrzebujecie:

- drewnianych listewek na nogi
- grubszej listwy o owalnym lub kwadratowym przekroju
- kabla, wtyczki, przełącznika, oprawki do żarówki, abażura
- metalowej, cienkiej rurki
- wkrętów
- złączki z gwintem (o nieco mniejszej średnicy niż średnica rurki)
- wiertarko-wkrętarki (cienkie i grube wiertła)
- piły do drewna i metalu lub piły szablastej
- szlifierki lub papieru ściernego
- pilnika
- farby, bejcy, wosku (opcjonalnie)



Najpierw tworzymy nogi. Odmierzamy listewki na wybraną długość i przycinamy. Z jednej strony każdą listewkę trzeba ściąć pod takim kątem, by dobrze przylegały do grubszego elementu. Grubą listwę ucinamy na odpowiednią długość (przykładowo 10 cm). Następnie przycinamy metalową rurkę. Powinna być ona troszkę dłuższa (ok 2 cm) od przyciętego grubego elementu.





Bierzemy wiertarkę w grubym wiertłem i na samym środku grubego elementu robimy otwór przez całą długość. Może być to trochę problematyczne i trzeba uważać, by wiercić prosto.




Otwór powinien być minimalnie większy niż średnica rurki. Jeżeli nie macie aż tak grubego wiertła, otwór trzeba po prostu powiększyć pilnikiem.

Kolejny etap to zaokrąglenie rogów grubego elementu. Musi mieć on dość obły kształt (łatwiej jest po prostu mieć taki kawałek drewna o przekroju koła). Zaokrąglamy rogi pilnikiem. Następnie przykładamy nogi tak, by trójnóg stał stabilnie. Gdy uzyskamy idealne ustawienie, zaznaczamy miejsca ołówkiem i przykręcamy nogi do grubego elementu. Oczywiście wkręty muszą być na tyle krótkie, by nie przeszły przez wywiercony wcześniej długi otwór.





Na koniec podcinamy odpowiednio końcówki nóżek, by podstawa stała równo i stabilnie.
Metalową rurkę umieszczamy w otworze.Teraz można się zabrać za malowanie, bejcowanie czy lakierowanie. Ja użyłam bejcy firmy Dragon, kolor buk. Bardzo szybko osiągnęłam taki efekt kolorystyczny, o jaki mi chodziło. Przed bejcowaniem dobrze jest jeszcze przeszlifować całą powierzchnię, by wyeliminować nierówności i drzazgi.




Skoro podstawę lampy mamy już gotową, pozostaje przymocowanie do niej oprawki i podłączenie elektryki.




Widoczny na powyższym zdjęciu element (nie wiem jak dokładnie się to nazywa, ja roboczo nazwałam go "złączka z gwintem")  będzie łączyć gwint oprawki z metalową rurką. Złączka będzie przyklejona do rurki mocnym klejem, natomiast oprawka zostanie po prostu nakręcona na gwint.




Teraz wystarczy już tylko przeprowadzić kabel, podłączyć go odpowiednio z oprawką a następnie zamontować wyłącznik i wtyczkę. Do tego najlepiej poprosić kogoś, kto się na tym zna, lub zrobić to samemu, odpowiednio łącząc ze sobą przewody (przewód brązowy - faza, podłączamy do styku żarówki, natomiast przewód neutralny do oprawki), choć dla laika może być to trochę czarna magia, a do tego trzeba zachować ostrożność!  ;)


No i efekt końcowy wygląda tak:



lampa, trójnóg, abażur, handmade



Abażur to moje dzieło, chciałam by lampa nawiązywała trochę do stylu kolonialnego, który ostatnio po prostu uwielbiam. Wymalowałam więc liście palmowe, które totalnie zmieniły charakter zwykłego, białego abażuru.


Jeśli podoba Wam się to, co robię, zapraszam do śledzenia mnie na Instagramie i Facebook'u- będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniecie ze mną na dłużej!


Do następnego!

A. 

Komentarze

Popularne posty