Plecak kurierski w kolorze Azul

plecak, zrób to sam, szycie



Cześć!

Zgodnie z zapowiedzią na Instagramie, dzisiaj będzie o kurierskim plecaku, który uszyłam kilka dni temu. Ponieważ plecak uszyłam według tutorialu od Tkaniny Karoliny, pominę proces szycia i skupię się na kilku kwestiach technicznych oraz dodam moje "trzy grosze".

Od dłuższego czasu szukałam plecaka, który pomieściłby mojego laptopa (15,6''), był wytrzymały, nieprzemakalny i do tego zadowalał mnie pod względem estetycznym. No i, rzecz jasna, nie kosztował krocie! Ha! Chyba miałam zbyt duże wymagania, bo nie udało mi się takiego znaleźć. Sklepowe plecaki albo były za małe (na 13'') albo wykonane z materiałów budzących mój niepokój (oczami wyobraźni widziałam urywające się szelki), albo skonstruowane w sposób totalnie niewygodny do noszenia ciężkich rzeczy. W pewnym momencie skapitulowałam i poprzestałam na torbie, ale szczerze mówiąc dla mnie nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie. Pewnego dnia (na szczęście) śmignął mi przed oczami post, przedstawiający plecak na laptopa. Trochę nie dowierzając, kliknęłam w link, po czym okazało się, że jest też instrukcja szycia. Nie zastanawiałam się ani chwili i przystąpiłam do wybierania materiałów i kolorystyki. Zdecydowałam się na niebieski, pikowany poliester (z warstwą owaty) z welurową podszewką w motywy arabskie. Do usztywnienia plecaka użyłam pianki z innej, starej torby na laptopa, natomiast trójkąty do mocowania szelek uszyłam z tapicerskiej alkantary (#zerowaste jakby co! 😉)

Nie będę ukrywać, szycie tego plecaka było poważnym testem dla mojej maszyny - Lidlowej Silverki. Łatwo nie było, trzy igły ukończyły swój żywot a szpilki pozmieniały swoje kształty. Dodatkowo zwykłe nici rwały mi się co chwila, dlatego w końcu zdecydowałam się na użycie nici tapicerskich. Takie grube nici to także dodatkowa pewność, że plecak będzie wytrzymały. Najbardziej newralgiczne miejsca przeszywałam dwukrotnie (wiecie, tak na wszelki...). I cóż... ogólnie plecak wyszedł bardzo fajnie, jest dość duży a jednocześnie sam w sobie lekki. Wszystko wskazuje na to, że jest także nieprzemakalny (ale tego jeszcze nie sprawdzałam) i po pierwszych testach obciążeniowych mogę powiedzieć, że wytrzymały. Na ile? Na razie trudno mi powiedzieć, ale laptopa i butelkę wody na pewno wytrzyma.

Co bym zmodyfikowała? W sumie jedyna rzecz, która trochę przeszkadza mi podczas noszenia plecaka to ostre, dolne rogi poliestrowych szelek. Gdybym szyła ten plecak po raz drugi, na pewno zwęziłabym je na dole tak, by mnie nie drapały. Na plus jest miękkość szelek, które nie wżynają się w ramiona a także wygoda noszenia dzięki temu, że plecak dobrze rozkłada ciężar na plecach, przez co nie jest on tak bardzo odczuwalny.

Poniżej jak zwykle kilka zdjęć. :) Powiem Wam, że ogólnie jestem bardzo zadowolona. Welurowa podszewka jest bardzo miła i kolorystycznie jak i stylistycznie całkowicie w moim stylu. Resztki materiału wykorzystałam na coś jeszcze 😃 ale to materiał na kolejny post! Jeśli podoba Wam się to, co robię - zapraszam do śledzenia mnie na bieżąco!

Na dziś to wszystko! Do następnego!

A.


plecak, szycie


plecak, szycie, granatowy plecak











Komentarze

Popularne posty