Niebieska kurtka w stylu militarnym. Zagwozdki krawieckie.


kurtka, burda, styl militarny



W lipcu zeszłego roku, kiedy ten blog jeszcze nie istniał a moje szycie dopiero zaczynało nabierać rozpędu, zachęcona pierwszymi małymi sukcesami uszyłam pierwszą kurtkę. Ta kurtka to zarazem moje trzecie ubranie, a więc tym bardziej jestem z siebie dumna, że podołałam temu nie do końca łatwemu zadaniu. Pamiętam jednak, jak uboga była wtedy moja wiedza dotycząca pracy z wykrojem i sposobów szycia. Szczerze mówiąc z trudem odróżniałam część rękawa od części przodu lub tyłu żakietu. Przerysowywałam części wykroju i układałam na materiale zapominając o dodaniu zapasu na podłożenie. Zdarzyło mi się też coś niepotrzebnie przeciąć lub skroić z dwóch części coś, co powinno być skrojone z jednej. Do tematu układania wszystkich części zgodnie z kierunkiem nitki to w ogóle trzeba dojrzeć. 😅 Wiem, że każda osoba zaczynająca przygodę z szyciem swoje mniejsze lub większe porażki musiała zaliczyć, a im większa porażka, tym większa (i lepsza) nauczka na przyszłość. Nie zachęcam Was tu oczywiście do robienia błędów, wręcz przeciwnie, chciałabym dać Wam garść porad, co zrobić, aby je zminimalizować. Część z nich to po prostu naturalny proces nauki, a żaden poradnik nie będzie w stanie ustrzec Was od wszystkich możliwych błędów. Ile jest konfiguracji modeli i materiałów, tyle możliwych do napotkania niespodzianek, pułapek i  trudności. Na szczęście, im więcej praktyki i szyciowych różnorodności sobie zaserwujecie, tym szybciej nauczycie się, jak zapobiegać, unikać i zaradzić w razie czego.



burda, szycie, styl militarny



Jak zaczęła się Wasza przygoda z szyciem ubrań? U mnie zaczęło się od szycia z gazet (Burda, Szycie) i na razie, póki jeszcze nie konstruuję własnych wykrojów, ubrania które szyję bazują na gotowych szablonach, które od czasu do czasu (a właściwie coraz częściej) modyfikuję na własne potrzeby. Im więcej szyję, tym wszelkie kombinacje i zmiany przychodzą mi łatwiej i bez stresu. Oczywiście, zawsze gdzieś z boku pozostawiam sobie margines błędu, bo czasem jednak nie wszystko da się w stu procentach przewidzieć (o ile nie jesteśmy starymi wyjadaczami, a szycie i konstrukcja ma jeszcze przed nami jakieś tajemnice) 😉✂ Jeśli nie korzystacie z żadnych dodatkowych pomocy, podręczników i nie macie pod ręką nikogo, kto zna się na rzeczy, pierwsze zderzenie z trudniejszym modelem może nie być najłatwiejsze. Gazety szyciowe, o ile nie prowadzą za rękę od totalnych podstaw, pisane są w sposób mało zrozumiały dla laika. Część ważnych informacji często jest w ogóle pomijana lub trzeba ich szukać na innych stronach (oczywiście trzeba też wiedzieć, że musimy znaleźć te informacje, zanim przystąpimy do zakupu materiału, krojenia i szycia). Dla osób szyjących są to oczywiste oczywistości, ale te z nas, które dopiero stawiają pierwsze kroki, szukają poprowadzenia za rękę, krok po kroku i nie zawsze mogą łatwo takie informacje znaleźć.


burda, szycie, kurtka, militarny styl


W tym artykule chciałabym zawrzeć kilka takich oczywistych-nieoczywistych oczywistości, które wyszły podczas szycia kurtki z Burdy 6/2016, wykrój nr 121.
Postaram się opisać Wam po krótce szycie tego modelu, jakie trudności napotkałam i jak sobie z nimi poradziłam.


Wybrany przeze mnie model składa się z 12 części: czterech części przodu, czterech części tyłu, 2x odszycie przodu (bezeco), odszycia podkroju szyi, wierzchu i spodu rękawa x2, stójki, plisy rękawa x2, dużego (x4) i małego (x2) motywu . Oryginalnie kurtka nie ma przewidzianej podszewki, ale w mojej wersji podszewka została wszyta, a dlaczego? O tym też napiszę.

Pogrubioną czcionką zaznaczyłam części wykroju, które dla laika w temacie konstrukcji kurtki (lub żakietu) mogą brzmieć jak czarna magia. Już wyjaśniam, czym dokładnie są i co z nimi zrobić.

Odszycie przodu lub bezeco - jest to zazwyczaj środkowa część przodu (jeżeli przód tak jak w tym przypadku składa się z dwóch części) albo zaznaczona na wykroju linią część przodu. Odszycie przodu kroimy bez zapasu na podłożenie, dodajemy tylko zapas na szwy. Z reguły do odszycia przodu (jak i do innych odszyć) podkleja się flizelinę. Do odszycia często doszywane są kolejne części z podszewki, ale w niektórych modelach (jak oryginalnie w tym modelu) podszewki brak. U mnie jednak standardowo - wersja z podszewką.

Odszycie podkroju szyi - fragment materiału, którego kształt jest identyczny jak górny brzeg tyłu. Służy do ładnego i eleganckiego wykończenia. Zazwyczaj odszycie łączy się z podszewką, ale w wersjach bez podszewki odszycie doszywane jest tylko do brzegu i ramion.

Plisa rękawa - to z reguły szerszy lub węższy pasek, doszywany do rękawa. W tym modelu mamy szeroką plisę, która przedłuża rękaw.


Do uszycia kurtki użyłam tkaniny, której przeznaczeniem docelowym nie są ubrania, ale tapicerka 😄 a jest nią Alcantara. W dotyku jest bardzo przyjemna (jak sztuczny zamsz) ale też lekko sztywna, bo podklejona takim drobnym, siateczkowym usztywnieniem. Zdecydowałam się uszyć właśnie z tej tkaniny, bo po prostu miałam jej trochę w domu, a jej kolor i faktura w mojej ocenie nadawały się na takie wykorzystanie. Jednak ze względu na to białe usztywnienie musiałam doszyć podszewkę i nie byłoby w tym żadnej trudności gdyby nie mały szczegół, który utrudnił mi trochę zadanie. Ten model kurtki ma na dole tyłu rozcięcia (ich fachowa nazwa to szlice), które powinnam była uwzględnić, krojąc podszewkę. Powinnam była, bo nie uwzględniłam, i później była kombinacja. 😅

O ile zszywanie ze sobą głównych części kurtki nie jest niczym skomplikowanym, elementy wykończeniowe jak odszycia czy plisy oraz zewnętrzne szwy mają decydujące znaczenie i to one determinują efekt końcowy. Warto przyłożyć się i uszyć je jak najdokładniej. Polecam Wam też cały czas mierzyć i kontrolować wszywane elementy, szczególnie przy kołnierzu, czy jak w tym wypadku, przy stójce.


W trakcie czytania instrukcji szycia pojawia się jeszcze jeden trudny termin, a mianowicie "zszyć szwy łączące przodów, wdając przy tym środkowe części przodów od ∙ do ∙ ". Wdawanie, to nic innego jak zszycie dłuższego kawałka z krótszym tak, aby nie było widać marszczenia. Innymi słowy dłuższy fragment musimy tak umiejętnie zmarszczyć, żeby po zszyciu z drugim kawałkiem tego marszczenia nie było widać. W tym wypadku wdawanie ma być zrobione na fragmencie, wyznaczonym przez obie kropki. 😀 Na umiejętne marszczenie są sposoby, i w zależności od materiału sprawdzają się różne metody. Przykładowo można zrobić fastrygę na brzegu i ściągnąć nitkę w taki sposób, by materiał równomiernie nam się zmarszczył na całej długości. Oczywiście ekspertem od wdawania nie jestem, więc jeśli znacie inne, lepsze metody, chętnie się o nich dowiem!


Jako że kurteczka powstała już jakiś czas temu, ciężko mi w tym momencie przypomnieć sobie, co jeszcze sprawiło mi trudności podczas jej szycia. Większość problemów wynikała z tego, że coś zszyłam kilka milimetrów dalej niż trzeba, i później coś mi się nie zgadzało. Musiałam więc zrobić kilka poprawek - szczęśliwie bez szkód dla efektu końcowego. Jeśli chodzi o motywy (czyli te naszycia na przodzie) - tutaj bardzo polecam wszystko zrobić tak precyzyjnie jak to możliwe. Ja, szczerze mówiąc doszywałam je ręcznie. Żeby szew ręczny, czy to na motywach, czy to na podszewce wyszedł równo i elegancko, posłużyłam się pewnym patentem. Już tłumaczę, jakim! 😁
Otóż, z kartki papieru wycięłam kilka pasków o szerokości około 1,5 cm. Następnie "przeszyłam" je na maszynie (oczywiście igłą bez nitki) żeby otrzymać równe dziurkowanie. Tak podziurkowany pasek przypięłam szpilkami do brzegu materiału i po prostu przeszyłam wzdłuż tego "szablonu" igłą i nitką.  W ten sposób otrzymałam równe i dobrze wyglądające, ręczne przeszycia. Jest to metoda, której używam wszędzie tam, gdzie szycie na maszynie może nie wyjść idealnie. Tu, na przykład, miedzy przód a odszycie przodu wszyte są haftki. Jako, że krawędzie przodów mają być stebnowane, zaleca się, by przy samych haftkach przerwać szew (dla totalnie początkujących w temacie: żeby nie złamać igły). Ponieważ nie chciałam mieć takiego przerywanego szwu, postanowiłam również tutaj przestebnować ręcznie krawędzie przodów, i właśnie tutaj idealnie sprawdził się ten patent. 💪

Huh... no dobra, to chyba z grubsza wyszczególniłam wszystkie "trudne momenty". Jeśli macie jakieś pytania, chcecie uszyć tę kurteczkę, ale coś jest dla Was niezrozumiałe, pytajcie! Chętnie odpowiem, dopowiem lub wyjaśnię bardziej łopatologicznie wszystko to, co nie do końca jasne. Dobrze rozumiem, że język krawiectwa to nie bułka z masłem! 😊


Moje wrażenia? Kurteczka jest wygodna, dobrze się nosi i jest idealna na chłodniejsze, letnie dni. Szczerze mówiąc ja bardzo ją lubię i nie mogę się już doczekać, aż zrobi się cieplej, by móc ją ponownie założyć. Mała uwaga jest taka, że uszyłam ja w najmniejszym rozmiarze (tj. 72). Normalnie noszę rozmiar między S i M, a ta kurteczka mogłaby być nieco luźniejsza. Tym bardziej, że materiał nie jest rozciągliwy. Jeśli zdecydujecie się na jej szycie, weźcie pod uwagę fakt, że wykroje z Burdy czy też z Szycia mają nieco zaniżoną numerację, i czasami wychodzą trochę przyciasne.

Do następnego!

A.














Komentarze

Ulubione posty

Popularne posty