Projekt z historią. Malowane ubranie.

malowana bluzka, obraz


Malowana bluzka


Niedawno na instagramowym profilu brałam udział w wyzwaniu szyciowym o wdzięcznej nazwie #ZSzyciaWzięte. Samo wyzwanie było dla mnie świetną zabawą, a dzięki niemu poznałam mnóstwo fantastycznych, zdolnych szyjących kobiet! Nie miałam pojęcia, że jest nas aż tyle! 😍 Dziewczyny, jeśli właśnie czytacie ten wpis, chciałam Wam jeszcze raz podziękować za udział i za to, że dzieliłyście się tak otwarcie Waszymi doświadczeniami i spostrzeżeniami! W którymś zadaniu trzeba było opisać/przedstawić projekt z historią. Z braku jakichś bardziej spektakularnych historii wrzuciłam moje niedokończone projekty, wśród których była malowana przeze mnie parę lat temu
bawełniana sukienka. Miałam wtedy fazę na malowanie ubrań, butów i wszystkiego innego, co mi wpadało w ręce. Sukienkę kupiłam bo była tania i idealna na "tło" dla mojego malowidła. Niestety dokonałam zakupu zupełnie nie sprawdzając, jak ona w ogóle na mnie leży. Rzadko mi się to zdarza, a jednak... To, że fason okazał się totalna klapą wyszło dopiero wówczas, gdy malunek już powstał, a ja chciałam po prostu zobaczyć, jak fajnie wyglądam w moim dziele. Poprułam ramiona i na tym zakończyła się moja inwencja... Sukienka leżała w szafie, przewalała się z kąta w kąt aż do teraz.


bluzka, szycie, batyst, obraz

Możliwe łączenie tkanin. Batyst i bawełna. 


Przekopując ostatnio kolekcję dodatków krawieckich, materiałów i innych skarbów, które uzbierały się u mnie w domu przez lata natrafiłam na kilka kuponów batystu. Kupione jeszcze w latach osiemdziesiątych cierpliwie czekały na swój czas i okazały się idealnie współgrające kolorystycznie z poczynionym przeze mnie malunkiem. Zastanawiałam się jedynie, czy połączenie malowanej bawełny z delikatnym i trochę sztywnym batystem będzie w ogóle sensowne. Nie miałam pojęcia, co mi z tego wyjdzie i jak takie dwie połączone ze sobą tkaniny będą współgrać. Decyzja jednak zapadła. Do szycia użyłam najprostszego wykroju na bluzkę, modyfikując trochę jej przód, dekolt, rękawy i długość. Z bawełnianej sukienki wycięłam zamalowaną część, po czym zabrałam się za mierzenie, liczenie, krojenie i odcinanie wszystkich części tak, by całość dobrze się komponowała. Wybrałam rozmiar większy niż ten, który noszę, bym mogła bez problemu "wbić się" w moją nową nierozciągliwą bluzkę. 😉



nici, szycie, kolory



Podczas szycia z batystu właściwie nie miałam problemów. Musiałam tylko uważać, by szyć bardzo dokładnie i w sposób przemyślany. Podziurawiona od błędnych przeszyć tkanina to zdecydowanie nie jest to, co chcemy osiągnąć, a na batyście każdy błąd niestety dobrze widać. Nie warto go więc dziurawić w niewyznaczonych do tego miejscach. Sztywniejsza od warstwy farby bawełna dosyć dobrze dopasowała się do faktury batystu, nic się nie marszczy, nie traci fasonu, a jednocześnie w bluzce czuję się swobodnie i nie krępuje ona moich ruchów. Podsumowując, efekt został osiągnięty a projekt może zostać uznany za ten z historią, bo mało kto dziś szyje z czterdziestoletniego materiału. 😆

Poniżej jak zwykle kilka zdjęć. Co myślicie o tego typu połączeniach?
Miłego wieczorku!
A.




szycie, bluzka, odzież, malowanie,



szycie, malowanie, odzież, bluzka



szycie, malowanie, odzież, batyst



szycie, odzież, batyst




szycie, batyst, obraz, malowanie




nici, obraz, kolory








Komentarze

Ulubione posty

Popularne posty