Kilka słów o kawie.


Niemal każdy mój dzień zaczyna się tak samo. Nie ważne, czy jest środek tygodnia, czy weekend. Czy wstaję wcześnie rano, czy około południa. Pierwsze moje kroki kieruję do kuchni, by przygotować filiżankę aromatycznej kawy. Nie wiem, czy to uzależnienie, czy rytuał, bez którego mój dzień nie jest w pełni taki, jaki być powinien. Smak porannej kawy wyzwala we mnie energię potrzebną by poskładać myśli w całość, dzięki niej czuję się dobrze, mam wyostrzone zmysły i zaczynam działać bez zbędnego ociągania się.

Jeszcze zanim kawa zagościła na dobre w moim codziennym życiu, miewałam chwile, w których tak naprawdę ciężko mi było stwierdzić, czy smakuje mi ona czy nie. A piłam przeróżne wersje, początkowo mocno przesłodzone i koniecznie z dodatkiem mleka, produkty kawopodobne, które prawdopodobnie nigdy obok tej prawdziwej nie leżały. Były wersje z syropem, rozpuszczalne, mielone, w końcu w domu zagościł na dobre ekspres na kapsułki. I nie powiem, była to jedna z najsmaczniejszych opcji, przy czym dość kosztowna (kto jest kawoszem, ten rozumie, że takie opakowanie nie starcza na długo), ale wygodna i tak naprawdę wtedy dopiero zaczęłam powoli rozumieć, że kawa naprawdę może dobrze smakować.

Kawa ma ogromne znaczenie w wielu kulturach, jest rytuałem, bez którego codzienne życie nie miałoby smaku, jest czymś więcej niż tylko napojem. Przy kawie miło się rozmawia, a może się zdarzyć, że zaproszenie na niezobowiązującą kawę przerodzi się w bardziej intymną relację.
Są kraje, w których tradycja picia kawy jest bardzo mocno zakorzeniona, a zamówienie pewnych rodzajów kawy o nieodpowiednich porach może wywołać zdziwienie lub nawet komentarz ze strony baristy. ;)


O tym warto pamiętać


Kto będąc we Włoszech nie skusił się na zamówienie pysznego Cappuccino?  Szczególnie, gdy w nogach już parę ładnych kilometrów zwiedzania, popołudnie takie piękne a na każdym kroku przeurocze kafejki, zapraszające przechodniów swym wystrojem i atmosferą... Otóż, moi drodzy, we Włoszech kawy mleczne pija się rano, maksymalnie do godziny 12. Mieszkańcy Italii mogą więc zmierzyć nas ironicznym spojrzeniem, gdy poprosimy o Caffè Latte lub Cappuccino w porze obiadowej lub popołudniowej. Dla nich picie mleka o innej porze niż śniadanie jest czymś nie do pomyślenia, trochę tak, jakbyśmy chcieli zjeść bigos na śniadanie :D.

Kolejna zmyła we Włoszech to kwestia Espresso. Mała, czarna, aromatyczna kawa znana jako espresso, to we Włoszech po prostu Caffè. Gdy poprosicie zatem o kawę, dostaniecie ją w takiej właśnie postaci. Warto pamiętać też o tym, że sposób podania kawy z mlekiem (caffè latte) we Włoszech może różnić się od tego, do którego przyzwyczailiśmy się w Polsce. Nie bądźcie zaskoczeni, jeśli dostaniecie osobno kawę (espresso właśnie) i osobno mleko. :)

Moja ulubiona, Cortado


Kawą, która według mnie ma idealne proporcje (kawy do mleka oczywiście) jest przygotowywana na hiszpański sposób Cafè Cortado. Jest to kawa, która przypomina trochę włoskie Espresso Macchiato, ale zamiast pianki ze spienionego mleka, w wersji Cortado do kawy dolewa się małą ilość mleka. Ten rodzaj kawy jest chyba najbardziej rozpowszechniony w Hiszpanii, a co ciekawe, mleko może być w niej zwykłe lub skondensowane.
Hiszpanie mają jeszcze jeden, bardzo słodki rodzaj kawy, mianowicie Cafè Bombon, więc jeśli chcesz osłodzić sobie życie, spróbuj tej właśnie kawy z dodatkiem mleka skondensowanego.


 

Ekspres, caffettiera, chemex, prasa francuska


To tylko kilka urządzeń, które możemy użyć do parzenia kawy. Wszystko zależy od gustu, i od tego, na ile nasze bazowe espresso ma być mocne, aromatyczne, esencjonalne. Delikatniejszą i czystą kawę uzyskamy parząc ją w chemexie, natomiast prasa francuska pomoże nam zaparzyć mocną i aromatyczną, nie pozbawioną fusów esencję. Podobnie mocną i esencjonalną kawę otrzymamy dzięki tradycyjnej maszynce do kawy, zwanej caffettiera. Gęściejszą bazę espresso, niezbędną do latte art uzyskamy oczywiście z ekspresu ciśnieniowego.


Kawa w ziarnach, mielona, rozpuszczalna?


Jeżeli już przygotowuję kawę, zazwyczaj używam tej w ziarnach, które mielę na chwilę przed zaparzeniem. Taka kawa ma zdecydowanie mocniejszy aromat i jest smaczniejsza. Ewentualnie parzę kawę w ekspresie na kapsułki, z tym, że jest to opcja dużo mniej ekonomiczna ;). Jeżeli kawa jest dobrej jakości i przetrzymujecie ją w szczelnie zamkniętych pojemnikach, macie pewność, że  po zaparzeniu otrzymacie smaczny i esencjonalny napój. Jeśli użyjecie zwietrzałych ziaren, albo zbyt mocno ją zagotujecie, np. podczas zaparzania w maszynce, będzie miała ostry i gorzki smak.



Komentarze

Ulubione posty

Popularne posty